Zobaczcie co znalazłem. Opłaciły się przedświąteczne porządki. Pamiętam jak by to było wczoraj, wyprawa do koła wędkarskiego śmieszny egzamin na kartę wędkarską. Odpytywany byłem z wymiarów ochronnych, jak by właśnie to było najważniejsze. Dwóch starszych panów w zadymionym pokoiku orzekło że mogą mi przyznać kartę wędkarską. I tak się się zaczęło. Nie trzeba było się chować po krzakach przed Policją, bo głównie właśnie oni kontrolowali.
Najpierw jak chyba każdy łowiłem płotki, leszczyki, krąpie i karasie. Czasem okonki małe szczupaczki (pierwsze dwa szczupaki złowiłem na spławik na czerwonego robaka).
Po kilku latach rozpoczęła się moja przygoda z kleniem, Byłem zakochany w tej rybie, chyba bez wzajemności. Metoda już nieco bardziej aktywna bo przepływanka.
Od klenia całkiem blisko już było do walecznych brzan które doskonale brały także na spina.
Około 10 lat temu zainteresowała mnie szczególnie ta metoda i tak już zostało. Łowiłem głownie klenie brzany a także bolenie.
Na swoim koncie nie mam jeszcze suma. Mam nadzieje że niedługa uda mi się zmienić .
W Irlandii łowię głowinie szczupaki czasem pstrągi i okonie.
Teraz już kończę i pozdrawiam wszystkich



Nowości