Translate the forum:

{ EXIT } Przeglądasz forum jako gość! Zarejestruj, aby uzyskać pełny dostęp do forum ForumFishmaniak.pl.

Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez DARIUSZ-IE » 11 mar 2009, o 12:28

PANOWIE I PANIE bo może mamy tu jakąś i o tym nie wiemy ? no już wiemy mamy kobietę :)
OPISUJCIE SWOJE PRZYGODY Z WĘDKĄ NIE TYLKO POCZĄTKI. Opisujcie swoje ciekawe wyczyny śmieszne sytuacje albo i nie śmieszne chętnie poczytamy i może czegoś sie też nauczymy :):):)

Moje początki to :W wieku dziecięcym jak każdego bardzo mnie interesowało wszystko co się rusza na lądzie i w wodzie więc wszędzie byłem ,trzy razy się topiłem ponieważ chciałem złapać to raz rybę to raz jaszczurkę ale dobrze się skończyło spadałem też z drzew i gubiłem sie w lasach zachwycony przyrodą , wreszcie zrozumiałem że nie da się złapać rybek rękoma więc poznałem wędkę i i wtedy się zaczęły wyprawy a było to na wsi w woj CHEŁM-LUBELSKI to kuzyn wprowadzał mnie w tajniki tego wspaniałego hobby jezioro rzeka Bug nocne wyprawy na zbieranie rosówek wczesno poranne łowienie sumów.
Był świt słońce ledwo co wychodziło zza horyzontu cisza dookoła tylko za mną szum wiatru w drzewach hasanie polnych myszek i rżenie konia na polance przede mną ruch wspaniałej rzeki woda leniwie sie przelewała przez zwalony pień ja siedziałem tuż za nim nie świadomy tego co miało nastąpić ,zarzucone dwie wędki z leszczyny czyli dzisiejszy bacik spławik z gęsiego pióra żyłka 0.30 biorę trochę zanęty z rosówek i ziemniaków wrzucam tuż przed spławik i czekam .
na jedną wędkę coś zaczyna brać szarpie powoli spławikiem potem mocniej ale nerwowe branie po czym jeszcze raz szarpie ale już mocniej poszło wędka ugięła się dotykając szczytem wody zacinam jest jak dla mnie wtedy to duża ryba była choć to tylko leszcz ok 40 cm po emocjach wyciągnięcia takiej rybki siedzę dalej ptaszki śpiewają mi nad głową woda płynie ,nagle bez zapowiedzi brania wędka prawie ląduje w wodzie ledwo co łapię ją i zacinam nie musiałem to coś już było zacięte z ledwością utrzymuję wędkę w rękach ciągnę ją do góry cały zaczynam się trząś czuje jak nogi zapadają sie w muł zaczynam KRZYCZEĆ RATUNKU !!!! Kuzyn siedział jakieś 10 metrów obok mnie zdążyłem jeszcze zawołać parę razy RATUNKU NA POMOC kiedy się zjawił i pomógł mi wyciągnąć to coś co dla mnie wtedy było potworem a był to jak sie później okazało SUM mierżący prawie metr do końca życia nie zapomnę tego zdarzenia od tamtego momentu pokochałem wędkowanie i kocham nadal potem miałem jeszcze parę takich przygód ale opiszę to może innym razem.
pozdrawiam Darek :)

DARIUSZ-IE
 
Kasa: Zamknięty
Bank: Zamknięty
Level: 0
HP: 0 / 0
0 / 0
MP: 0 / 0
0 / 0
EXP: 0 / 0
0 / 0

Re: Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez kerad » 11 mar 2009, o 22:27

Witam piszę z Peterborough w Anglii, moje początki no cóż, wstyd się przyznać ale totalne złamanie regulaminu, w wieku jedenastu lat widziałem w parku wędkarza który na spining wyholował pięknego kropka, za kieszonkowe w tajemnicy przed rodzicami zafundowałem sobie zestaw.Pamiętacie może wędkę bambusową dwu składową do tego prosty kołowrotek który rozsypał się już na pierwszej wyprawie i blachy które ni jak się nie nadawały do łowienia pstrągów.Oczywiście wędkowałem bez karty, opłat itp. Strażnicy nie mieli szans z kajtkiem w krótkich spodenkach, ale jak to w małej mieścinie wszyscy się znają i po kolejnej wyprawie i ucieczce strażnik znajomy ojca złożył u niego doniesienie i klapa. Ojciec sprał tyłek, a następnie zapisał mnie do koła w Sianowie. Starsi wprowadzali mnie w arkana wędkarstwa, oczywiście spławikowego ale mi się to nie podobało i dalej łamałem regulamin ze spiningiem a że łowiłem na Unieści i Polnicy wodach pod opieką strażników z Sianowa więc w końcu dali spokój ale, kara musiała być żaden nie chciał zdradzić tajemnic spiningu. Ciężka to była nauka, bo zamiast kupić sobie jakąś książkę lub WW wolałem praktykować i wydawać kasę na przynęty które urywałem z częstotliwością większą jak kieszonkowe które spływało do mojej kieszeni. Teorię zaczynam zgłębiać teraz po 42 latach życia i 30 wędkowania ale czy to pomaga? Dalej bardziej jestem praktykiem jak teoretykiem i tak już chyba zostanie. Nie uczy się starego psa nowych sztuczek.Pozdrawiam

kerad
Ukleja
 
Posty: 12
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 22:00
Kasa: 0.00
Level: 2
HP: 0 / 30
0 / 30
MP: 14 / 14
14 / 14
EXP: 12 / 18
12 / 18

Re: Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez Pawel » 11 mar 2009, o 22:33

Zapewne moje poczatki wędkarskie sa podobne do wiekszości wędkarzy
Pierwsze wędkowanie na Mazurach jakieś 20latek temu jezioro "Pasym" ,leszczyna,kawałek żyłki i haczyk.Po kilku latach spotkałem kumpla po kiju i tak sie zaczeła Moja Pasja Wędkarska.Wspólne 3-4 dniowe wypady nad jezioro,zasiadki karpiowe,gromadzenie sprzetu ahhh to naprawde podnosi mi adrenalinePrzyjezdzajac do Irlandii 3lata temu obawiałem sie jednego gdzie i z kim będę wedkował,ale jak widać nie potrzeba było się martwićPoznałem w Irlandii naprawde swietnych ludzi(wedkarzy) i dla tego postanowiłem spełnić moje kolejne marzenie i z pomoca Herrbeeiego stworzyliśmy ten Portal.pozdrawiam
CATCH AND RELEASE
Łączy nas wspólna pasja - Wędkarstwo
mobile: 0857600801
e-mail kontaktowy: adminfishmaniak@gmail.com
Obrazek

Avatar użytkownika
Pawel

pablo

Administrator
 
Posty: 2410
Obrazki: 17
Wiek: 30
Dołączył(a): 10 mar 2009, o 14:22
Kasa: 299,041.00
Bank: 0.00
Lokalizacja: Dublin
Medale: 1
Rekordowa ryba (1)
płeć: męźczyzna
Gadu-Gadu: 4711838
Miejscowość: Dublin
Level: 39
HP: 935 / 4676
935 / 4676
MP: 2232 / 2232
2232 / 2232
EXP: 2410 / 2461
2410 / 2461

Re: Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez PATUSIA-IE » 13 mar 2009, o 18:28

MOJA PRZYGODA ZACZEŁA SIĘ OD POZNANIA DARKA(WARIATA WĘDKARSKIEGO) NA RYBY ZACZEŁAM JEŹDZIĆ DOPIERO TUTAJ W IRLANDII LECZ NIE ŁOWIŁAM TYLKO DOTRZYMYWAŁAM TOWARZYSTWA I ROBIŁAM ZDJĘCIA.TERAZ BARDZO WCIĄGNEŁA MNIE GRA W KTÓRĄ DAREK ZACZOŁ GRAĆ I NA NIEJ UCZE SIĘ ŁOWIĆ RYBKI.DZIŚ DNIA 8 MARCA DARIUSZ-IE NAUCZYŁ MNIE ŁOWIĆ RYBKI,BYŁA TO MOJA PIERWSZA LEKCJA ŁOWIENIA(TYLKO RZUCAŁAM) BARDZO MI SIĘ TO PODOBAŁAM I Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM NA NASTĘPNĄ LEKCJE I DALSZE MOJE POSTĘPY W WĘDKARSTWIE :D :P

PATUSIA-IE
 
Kasa: Zamknięty
Bank: Zamknięty
Level: 0
HP: 0 / 0
0 / 0
MP: 0 / 0
0 / 0
EXP: 0 / 0
0 / 0

Re: Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez kuba » 30 mar 2009, o 10:20

Moja przygoda z wędkarstwem rozpoczęła sie tylko jak podrosłem na tyle żeby wiedzieć co to wędka i do czego służy,a to dlatego że wędkarzem jest mój tato i od samego początku byłem skazany na wędkarstwo.Jednak przez wiele lat na ryby jeździłem tylko z tatą i przez to zawsze miałem uszykowane wędki gotowe do łowienia,tak że za dużo sam nie musiałem robić,tato nawet pokazywał mi miejsce w którym mam łowić.Potem na kilka lat wędkarstwo nie było pierwszoplanowe(dziewczyna,koledzy,dyskoteki,wiecie o co mi chodzi)łowiłem sporadycznie w weekendy i dopiero od ok dwóch lat powróciłem do wędkowania ale już z całkiem innym podejściem,Już złapanie ryby nie jest najważniejsze liczy sie sam pobyt nad wodą i spędzenie miło czasu..Dziękuję

Avatar użytkownika
kuba
Leszcz
 
Posty: 103
Wiek: 32
Dołączył(a): 21 mar 2009, o 10:54
Kasa: 5,326.00
płeć: męźczyzna
Gadu-Gadu: 0
Level: 9
HP: 0 / 193
0 / 193
MP: 92 / 92
92 / 92
EXP: 103 / 120
103 / 120

Re: Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez DARIUSZ-IE » 30 mar 2009, o 11:28

Witamy na pokładzie Kuba i mam nadzieję że wspólnie spędzimy nie jedną chwile ,dzień w miłej atmosferze z kolegami nad wodą pozdrawiam D

DARIUSZ-IE
 
Kasa: Zamknięty
Bank: Zamknięty
Level: 0
HP: 0 / 0
0 / 0
MP: 0 / 0
0 / 0
EXP: 0 / 0
0 / 0

Re: Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez Melanzyk » 2 kwi 2009, o 13:31

Witam wszystkich bardzo na forum.
Dzisiaj pierwszy raz tutaj zajrzałem i pewnie będę tutaj częstym gościem.
Moje początki wędkarstwa? hmm... tak prawdę mówiąc to dobrze nie pamiętam. Od małego (~9-10 lat) pamiętam zawsze prosiłem kuzyna żeby mnie zabrał na ryby i nauczył wędkować . Ciągnęło mnie do tego bardziej jak do czegokolwiek innego. I jakoś tak zacząłem :)
kerad napisał(a):(...) moje początki no cóż, wstyd się przyznać ale totalne złamanie regulaminu (...) Oczywiście wędkowałem bez karty, opłat itp. Strażnicy nie mieli szans z kajtkiem w krótkich spodenkach (...)

Hehe pisząc to przypomniałeś mi jedna śmieszną dla mnie teraz sytuację. Jako 12 letni chłopak oczywiście tak samo jak Ty bez karty, opłat itp wybrałem się na miejscową rzekę zapolować na szczupaka metodą na żywca (zawsze patrzyłem jak kuzyn z wujkiem to robią i sam chciałem spróbować a oni mi nie pozwalali bo byłem za młody). Udałem się na większe zakole naszej lokalnej rzeki Lubaczówki gdzie wędkowało już 3 "starych wyjadaczy". Wędkuję sobie bez uprawnień na 2 wędki (spławik + na żywca) i zajeżdża tam nagle Nyska z PZW. Wychodzi dwóch strażników i zaczynają liczyć wędki. Jeden liczy i naliczył 7 wiec wszystko ok i już meli jechać dalej, ale nagle drugi wyskoczył czekaj Waldek tutaj jest chyba 8 wędek. Liczą jeszcze raz dokładnie i mówią "ale ten mały chłopczyk nie może łapać na 2 wędki" i wtedy padło pytanie do wędkarzy łowiących na ów zakolu z kim ja przyjechałem i nastała cisza. Okazało sie że jestem sam, i wtedy Panowie postanowili się mną zająć :D Ja zestresowany jak nigdy w życiu, długo nie myśląc złapałem za wedki i plecak że sprzętem który przerzuciłem w krzaki po 2 stronie brzegu i nur do wody z wędkami :D przepłynąłem na 2 brzeg, złapałem za plecak i uciekłem :D dobrze że ów strażnikom nie chciało sie moczyć w wodze hehe bo by moje pierwsze w życiu polowanie na szczupaka zakończyło sie stratą wędzisk :D

kerad napisał(a):bo zamiast kupić sobie jakąś książkę lub WW wolałem praktykować i wydawać kasę na przynęty które urywałem z częstotliwością większą jak kieszonkowe które spływało do mojej kieszeni
Hehe skąd ja to pamiętam :D


A teraz mała prośba :) jak pisałem jestem tutaj nowy na forum. W Dublinie mieszkam od 2,5 roku ale niestety nie miałem przyjemności wędkowania tutaj, i bardzo ale to bardzo chciałbym zacząć przygodę z wędkarstwem bo bardzo mi tego brakuje. Odkąd przyjechałem do IRL wędkuję tylko jak jestem na wakacjach w PL. Ostatnio na 2 tygodniowym urlopie spędziłem 11 dni nad wodą. Problem w tym że nie mam sprzętu. Czy może mi polecić ktoś w miarę tani sklep wędkarski? Także czy może mi ktos doradzić jaki kij mogę kupić? chcę wędkować w rzekach (spławik), ewentualnie jak namówię jakiekos znajomego z autem to moze się wybiorę na jakieś niedalekie od Dublina jeziorko lub coś w tym stylu (spławik, koszyk zanętowy). Zestaw na morze to już zakupie sobie w późniejszym okresie, narazie chciałbym spróbować w rzekach.
Moje GG: 1825993.
Z góry dziekuję i pozadrawiam :) Maciek
Melanzyk, email: [ mdukacz@gmail.com ], GG: [1825993], Tel: [0862275569] :D

Avatar użytkownika
Melanzyk
Węgorz
 
Posty: 961
Obrazki: 10
Wiek: 27
Dołączył(a): 2 kwi 2009, o 11:22
Kasa: 7,597.00
Bank: 122,131.00
Lokalizacja: Dublin 24, Tallaght
Medale: 3
Rekordowa ryba (1) srebne pióro (1)
brązowe pióro (1)
płeć: męźczyzna
Gadu-Gadu: 0
Miejscowość: Dublin
Level: 27
HP: 143 / 1795
143 / 1795
MP: 857 / 857
857 / 857
EXP: 961 / 1000
961 / 1000

Re: Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez TOM » 2 kwi 2009, o 14:48

A moja!? czy to kogoś ciekawi?
Tak?
No to do rzeczy.
Mój tata był wielkim czymś, kimś na kopalni, ha, ha, ha a ja małym jego synolkiem, mówił wyniośle - synola idziemy na spacer.
Co, ja nie mam swojego imienia, ale do głowy mi nie przyszło że jest to zdrobniale synu i miało świadczyć że mnie kocha, no nie wiem bo nie raz dostałem w d........ a przecież dzieci się nie bije. Dystans jednak pozostawał i lęk, dlaczego no bo tak się do niego odnosili ludzie, sąsiedzi, znajomi z pracy więc jak mogłem mu powiedzieć, Tato zabierz mnie ze sobą ryby kiedy on jak jeździł to tylko w samochód służbowy z dyr, czy z kier. czy sztygarem, zresztą to ostatnie to była najniższa forma koleżeństwa.
Któraś tam niedziela po kolei przychodzi Pan Ewald i tym razem idą spacerem na Czerwoną Banę, staw pod nasypem kolejowym a czerwony no bo był usypany z czegoś czerwonego. Nie pamiętam, a dziś już tej pięknej krainy nie ma, bo akurat na tym miejscy leci A - 4, cudowny widok zatłoczonej samochodami autostrady :evil:
Myślę sobie zacznę od Pana Ewalda. znowu na rybki, mówię no tak odpowiada i zaraz dodaje a ty co, nie idziesz z nami, schyliłem tylko głowę, a Pan Ewald do ojca, no bierz go, co ma siedzieć w domu, poniesie nam wędki. Ja nic, ojciec popatrzył na mamę i ta już wiedziała, że ma mnie przebrać. Stoję w przed pokoju, ojciec dogotowywał ziemniaki, Pan Ewald mruga okiem w moja stronę, a ja płynę, matko kochana, płynę, lecę w powietrzu, mam dopiero 7 lat a latam.
Jak robił sobie spławiki, nigdy nie kupował, te cudowne kolorowe czarodzieje, pióro gęsie, korek i zdolności manualne razem to połączyć i widzę cud, potem drugi jeszcze piękniejszy i następny, patrzyłem zawsze, czasami coś przytrzymałem cudeńka jak na odpuście kolorowo, no to już koniec świata, a teraz z Tatą na ryby :!: :!: :shock: . Nie, dopóki nie będę nad wodą, nie uwierzę.
Idziemy leśną drogą i niosę wędki 2 kije 5 metrowe z bambusy, proszę pamiętać, to rok 1951 a mój ojciec ma wędki bambusowe i kołowrotki, jakieś tam z Anglii. Dumny jestem i pragnę by mnie wszyscy widzieli, ale na leśnej drodze? No to byłoby już za wiele.
Nad brzegiem ojciec rozłożył kije tu usiądziesz powiada i wskazał palcem, no to ja siad, na kocyku, wyjął dwa czy trzy ziemniaki, ugotowane, pokroił nożykiem na kostkę i do wody, na haczyk założył też ziemniaka, zarzucił wędkę i poszedł na swoje. Jak spławik zniknie podnieś kij do góry, powiedział a raczej polecił. Dobrze tato odpowiedziałem, a Pan Ewald,- no to tylko patrzeć jak zacznie ryby wyciągać. Ja nic nie widzę tylko spławik. Łowię, o Jezusiu kochany, łowię, jestem taki ważny, łowię sam. Zaraz też branie, pomogli mi oboje, karp 4,5 kilo.
Czy jednak to był początek? Z pewnością tak, bo złowiłem rybę, ale ważniejsze okazało się to w sensie psychologicznego gwoździa, wtedy dostałem takiego kopa, że nie wyszło mi to do dziś z głowy, a czy wyjdzie, jak myślicie? :D :D :D :D :lol:
No niech tak lepiej pozostanie, bo to hobby, to moje życie :!: ;)

I teraz watek kontroli, nie znam tego, chyba w tamtych latach ich nie było, zresztą chociaż i by była to jak pamiętam byli za maluczcy do mojego, a raczej ojca nazwiska :oops: w tamtych czasach i w tym rejonie. Więc zaczynałem płynnie, bezstresowo ale nie jednokrotnie nadrobiłem to w późniejszym czasie, czego jednak nie żałuję bo nie ma czego ale za to było śmiechu :D . Opiszę perypetie nie jednego wyjazdu jak pozwolicie. ;) .
Na tej planecie jestem tyko przejazdem

Avatar użytkownika
TOM
Węgorz
 
Posty: 666
Dołączył(a): 11 mar 2009, o 12:11
Kasa: 7,443.00
Bank: 0.00
Medale: 1
zasłużony (1)
płeć: męźczyzna
Gadu-Gadu: 0
Level: 23
HP: 61 / 1225
61 / 1225
MP: 585 / 585
585 / 585
EXP: 666 / 698
666 / 698

Re: Jak Zaczeła sie Wasza Przygoda z kijem

Postprzez wichura75 » 7 sie 2009, o 21:48

A wiec.
Moja przygoda zwedka zaczela sie w wieku 13 lat.Pojechalem ze starszym kolega lowilismy na gliniankach zbiorniku kolo cegielni,okonie takie po 15 cm.Pozniej juz ekipa tam chodzilismy ,zostawalismy na nocki i zawsze okonki.
Wpadlem wtedy jak tak z glupa poszlem pospiningowac (sprzet kolowrotek czapla,wedka szklana jakas stara przelotki z drutu byly ) zalozylem wachadlowke "gnom" ,trzeci rzut i mysle zaczep? a tu odjazd w bok zaczalem zwijac,w kolowrotku tryby zaczely przeskakiwac :shock: nie moglem ryby podholowac ,z tylu nie bylo krzakow to szlem powoli z wedka do tylu i na brzegu slizgiem wyladowal gruby piekny garbus dlugosci 47 cm ,moja radosc ? nie da sie opisac :D i wlasnie wtedy na dore wpadlem w wir wedkarstwa po uszy.
Co sie pozniej okazalo w tym stawiku byly jeszcze szczupaki i leszcze,po 2 latach ja zlapalem leszcza na 71cm a kumpel 73 cm.
Potem zrobilem karte i tak to sie wszystko zaczelo,kazde wakacje pod namiotami ,zima na Poprad za mietusem.Ciasto jak robilem na leszcza to kolega zawsze podjadal ukradkiem i trzeba bylo pilnowac bo kilka razy zjadl cale a ryba brala i nie bylo na co lapac :lol: .Na wyspach od 1,5 roku wedkuje glownie drapierzniki.I tak to by bylo w skrocie ;)
CATCH AND RELEASE !
GG 9194569 mobile 07709172906
tutaj kupisz licencje on-line
kalendaż brań w UK

Avatar użytkownika
wichura75
Tołpyga
 
Posty: 306
Wiek: 36
Dołączył(a): 21 lip 2009, o 01:48
Kasa: 0.00
Bank: 0.00
Lokalizacja: Omagh (Loughmacrory)
płeć: męźczyzna
Gadu-Gadu: 0
Level: 16
HP: 11 / 556
11 / 556
MP: 265 / 265
265 / 265
EXP: 306 / 331
306 / 331

Następna strona

Powrót do Jak zaczeła się Wasza przygoda z wędkarstwem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

?