No to kolejna część nudzenia domowego krętacza

Na początek zbiorówa

Klasyczne modele (górne rejony zdjęcia) są znane i nie wymagają chyba większej gadaniny. Chcę natomiast pokazać te inne, czy też oryginalne, bo wszystko co oryginalne jest lepsze

Zacznijmy od raczka - przynęta skuteczna i większość drapieżników a i nie tylko rakami zajada się przy każdej okazji. Na pewnej głębokiej żwirowni gumowe raczki wleczone po dnie były skuteczne, stąd pomysł na wykonanie jego imitacji w wersji jig. Prototyp powstał na 5,5 gramowej główce na haku 1 Mustada.

Po przemyśleniach i bogatszy o doświadczenie z kręcenia modelu Mark1 oraz pierwszych skoków, to znaczy kroków z żabkami wymodziłęm coś takiego


Dodałem mu podklejone pod główką kilka końcówek piór okrywowych brązowej kurki - imitują podwinięty odwłok czy raczej telson i dodatkowo dzięki nim przynęta stoi stabilnie na podłożu z lekko uniesionymi ogonkami, to znaczy szczypcami.
Na letnie, płytkie łowienie ukręciłem coś w stylu muddlerka

Delikatny ogonek z marabuta, tułowik z wypornej sarenki przystrzyżonej jak muddler w połączeniu z główką 0,8g dają przynętę bardzo lekką, niemal nie tonącą. Z tym modelem wiąże spore nadzieje

Wiem, że główka niedomalowana szelaczkiem, ale to szczególik

Czas na żabę

Pierwsze próby były marne. Co odróżnia żabkę od innego papu - dwie nóżki. Próba z przywiązaniem zwyczajnie dwóch ogonków po dwóch stronach haka skończyła się tak

Zwykły jig z szerokim ogonem. Trzeba było pokombinować, wszak nie tylko pstrągi ale i Francuzi wiedzą, że żaba ma udka - stąd kolejny pomysł szybko zrealizowany

Niestety raz, ze nie wyszło mi mieszanie kolorów ogonków - nóżek to musiałem też popełnić "zbrodnię" przycinania marabuta - nie znoszę jak ludzie robią ogonki z puchu, zazwyczaj zbyt obfite a potem równiutko je przystrzygają, ohydztwo, naturalne końcówki czy to piór czy sierści zawsze są lepsze. Niestety, tym razem przesadziłem i musiałem zmniejszyć monstrualne stopy tej żabki, na usprawiedliwienie dodam, że nie przycinałem jednym ciachnięciem, tylko "cieniowałem" pojedynczo
Trzecia próba wyszła mi już całkiem dobrze i przy takim wzorze chyba pozostanę, o ile żabojig sprawdzi się na wczesnowiosennych kropkach


Może nieco przesadziłem z przyciemnieniem grzbiecika brązowym marabutem, ale w łapkach no i w wodzie wygląda to troszkę lepiej, przynajmniej nóżki ma prawie równe

Dodam, że wszystkie żabki mają żółte akcenty na brzuszkach.
Na koniec wariacja na temat kogutowych główek - skręciłem to w zeszłym sezonie, ale jeszcze nie było okazji do testowania

Po lewej z kotwiczkami zamocowanymi przegubowo, po prawej stałe mocowanie odpowiednio chyba 4 i 3g. Jako , że przynęty większe, to pewnie wykorzystam je w końcu nad Brdą do macania dołków.