W PL popularne, niedrogie i spełniające swoje zadanie są lakiery do parkietów, bodaj "Domalux" jest przykładem szeroko stosowanym przy rękodzielniczym wykonywaniu przynęt.
Nie za wiele tym pomogę, ale spróbuj może poszukać w ichnich marketach budowlanych lakierów o tym właśnie przeznaczeniu. Masz wówczas pewność, że lakier jest wodoodporny i wykazuje wytrzymałość mechaniczną. 3-6 warstw takiego lakieru (poprzednia warstwa musi naprawdę wyschnąć zanim nałożysz następną) i możesz śmiało śmigać nowym wabikiem. Do szybkiego przetestowania przynęt wystarczy jedna warstwa lakieru (tak robiłem kiedyś) Nie musi być gruba, wystarczy, że zabezpieczy drewno przed wodą na niedługi przecież czas. Pamiętajcie, by testować przynęty uzbrojone! Zazwyczaj kotwiczki dociążają woblery i nieco zmieniają ich pracę - lepiej wiedzieć jak będzie pracował po pomalowaniu i uzbrojeniu niż mieć przykra niespodziankę, gdy świeży wabik bez kotwiczek chodził nawet znośnie, a po dodaniu kilku warstw lakieru i kotwiczek zamienił się w drętwy patyk
Żywica na pewno jest dostępna, pytanie tylko gdzie. Na pewno wzmocni powierzchnię woblera, ale swoje też waży i może zmienić charakterystykę pracy przynęty. Ja ze swojej strony polecam wystruganego wabia najpierw zabezpieczyć przed wilgocią, czytaj zaimpregnować, potem 2 warstwy białego podkładu, właściwe malowanie lub oklejenie i na to 3-6 warstw wspomnianego lakieru do parkietów. Wszelkie całościowe nakładanie czy to podkładu czy lakieru oraz impregnacja metodą zanurzeniową. Nie zawadzi też na boku przed lakierowaniem sprawdzić, czy lakier nie"gryzie się" z poprzednimi warstwami, gdyż może się zważyć i będzie brzydko wyglądał.
Melek, coś czuję, że wzorowałeś się na przynętach Jacka

nie bój żaby, pomaluj i zalakieruj, na pewno będą pracować poprawnie

To nie kleniowe "smużaki", które muszą być od początku do końca wykonane perfekcyjnie by poprawnie pracowały.
Pozdrawiam.