Chciałbym wiedzieć czy macie może jakieś wskazówki dotyczące łowienia na martwą rybkę?
Ostatnio mam jakąś czarną serię, od 1,5 miesiąca wszystkie moje wypady kończą się "o kiju" a jestem nad wodą 2-3 razy w tyg. Miałem jedno branie, zresztą na maksa delikatne (3 piknięcia sygnalizatora), jak szedłem zaciąć chłopaki się ze mnie śmiali bo byli pewni, że to wiatr, ale po zacięciu miny im zrzedły jak mój Beast Masterek do 100gram zaczął się giąć jak jakaś wklejanka. Niestety po 30 sek holu ryba nawiała a ja zakończyłem wypad znów o kiju.
Z tego co mi wiadomo nie tylko ja tak mam. Jako przynęt używam smeltów i makreli, czasami nakłuwam rybki atraktorem zapachowym. Co ja robię źle?
Macie może jakieś sprawdzone sposoby którymi chcecie się podzielić? Dzisiaj kolejny dzień pustki a jutro następne próby, mam nadzieję, że w końcu będzie mi dane zrobić fotkę ze szczupakiem
Czekam na odpowiedź, Melek
Aga: "może kupujecie trefne rybki?" ; )



Nowości