gooral napisał(a):co to znaczy "plasko jak delfinek" ?
To znaczy, że przynęta ma tendencję do obracania się na bok podczas szybszego (ale wcale nie szybkiego), jednostajnego prowadzenia (jeden boczek skierowany w kierunku dna, drugi w kierunku powierzchni) i wówczas macha ogonkiem góra dół a nie na boczki. Może i przypomina to chorą, zdychającą rybkę, ale takie rybki nie pływają zbyt szybko (a to eliminuje tą przynętę z grona wabików boleniowych mimo teoretycznie idealnej akcji i wyglądu - zbyt dużo ołowiu nie da się dodać by tych atutów wizualnych nie straciła.
gooral napisał(a):ale wlasnie to spadanie uratowalo moja gume - bo jak juz sadnie to wisi obok szczuaka i w czasie holu jej nei tlamsi pyskiem.
Jak tylny zaczep drutu wyjdzie z gumki i dynda ona sobie swobodnie na łebku, to żaden problem, gorzej, gdy przy tym oryginalnym zbrojeniu szczupak zahaczy ząbkami o głowę rybki - jedno nieduże cięcie, szarpnięcie głową i guma spada na dno, bo tylna część zbrojenia jedynie przytrzymuje wszystko w odpowiedniej pozycji - zwykłe gumy zbrojone w klasyczny sposób są o wiele trwalsze - w ubiegłym sezonie miałem Phantoma (mój ulubiony model kopytka), który był nadzwyczaj skuteczny i po każdym wypadzie (a na każdym zaliczał kilka zębaczy) suszyłem go i reanimowałem klejem szybkoschnącym. Gdy w końcu poległ na jakimś zaczepie miał na "rozkładzie" około 30 różnej wielkości szczupaków, jego korpus był sztywny od klejenia a ogonek cały połatany zapalniczką (ogonki wolę kleić "na ciepło" by nie traciły elastyczności) a mimo to wciąż wzbudzał zainteresowanie ryb, powiem, że nawet większe niż na początku
Mimo tych wad po Softy sięgam dość często, a na pewno będą jedną z podstawowych pozycji w moim jesiennym szczupakowym arsenale na szczupaki z płytkich łowisk. Do tego czasu mam też nadzieję zaopatrzyć się w spory zapas dragonowskich Shogunów oraz wspomnianych Phantomów.
Smarowanie szyjek główek jigowych kropelkami ma sens chyba tylko przy połowie "wąchających" sandaczy i okoni - gdy ryby chwytają za sam ogonek przynęty a wędkarz zacinając ściąga ją nieco z haka i po każdym takim braniu przynętę trzeba poprawiać. Przypadki te są rzadkie i chyba ciężko o nie w Irlandii więc mogę chyba przyjąć, że podobnie jak w moim łowieniu szczupaków po prostu nie ma to większego sensu, szczególnie, gdy przynęty wykonane są z dość twardej gumy (Dragon), bo te z miękkiej zsuwają się z jiga jakby częściej i łatwiej a po każdym ataku szczupaka są bardziej pokancerowane (Mann's).
P.S. Tak spojrzałem po ile Melanzyk kupił te Soft 4 Playe i się przestraszyłem - ja marudzę, że 8 złotych za zbrojonego to dużo, a tu prawie 4 € za sztukę




Rybka lubi plywac!
Nowości