..wszystko pieknie ,ze wszystkim sie zgadzam Jacku masz racje ale przecietny Kowalski szybko się uswiadomi jak bedzie miał z tego korzysc ,tylko jak zmienic swiadomosc Kowalskiego ( dzierzawione od PZW Łowiska w bardzo krótkim czasie wyczyszczane z ryb bo własnie Kowalski juz uswiadomiony ze mozna szybko i łatwo zarobic ...tak robi).Tak jak Bary pisze to jest Polska ,tu nie ma poczucia własnosci i utozsamaiania się z miejscem w którym sie mieszka i zyje , kazdy ciągnie do swego koryta ......i ch...j ich obchodzi co dalej bedzie .W reformowaniu trzeba zaczac od samej góry od złodziei i kombinatorów z "wiecznie zyjacego " i trzebiacego łowiska razem ze spóldzielniami rybackimi w imieniu prawa
PZW.To jest to samo co w PZPN ...rzesza starych skomuszałych dziadków od wielu lat dorabiajacych się emerytur i przykreconych do stołków bojacych ( nie chcacych szkodzic swoim sponsorom ) podjac jakiekolwiek decyzje .To ze garstka zapalenców próbuje cos zrobic na Pomorskich rzekach nie zmienia całosci sytuacji w Polsce ,tam gdzie jest silne oddziaływanie braci wedkarskiej robiacej cos genaralnie dla siebie ( łowiska , ochrona tarlisk .społeczne straze itd ) jakis efekt jest .Juz kiedys pisałem nieuchronnosc kary !!!!! i jej wysokosc !!!!! inaczej nie ma .....zabranie sprzetu ( dwie sieci za pare groszy

) to kpina .A tak pojechac po sprzecie ,zaliczyc w poczet kary samochód , mienie .....do.....ac z 6000zł mandat + Sad Grodzki w przypadku recydywy i tak z 10.000 k to wtedy by zabolało .facet pokazywał trzy segregatory z wyrokami i co nastepnego dnia dwóch gamoni z wioski znowu było sprawdzac sieci ......bo rybka jest za 12 zeta ,zenada .Niestety jak to w starym przysłowiu " w p....de i kaszy , jak niema kaszy to dwa razy w p...de " i za kilka lat moze sie "swiatopoglad Kowalskiego" zmieni ....A tłumacznie sie ze brak pracy , bieda ...niestety to do mnie nie przemawia ...to jest zwykła kradziez mienia za które płaca rzesze wedkarzy w swoich ( niestety całkiem nie małych )składkach w Polsce.Co do turystyki wedkarskiej wiele na ten temat było w prasie ,ludzie dzierzawili łowiska budowali przystanie ,ale zawsze gdzies w takiej wsi , miasteczku znajdzie ....ktos !!!! komu nie pasuje .Wszystko likwidowano albo tak inwestorom zatruwano zycie ze rzucali to w cholere ....tam gdzie mieszkalem w Polsce wójt gminy znalazł rozporzadzenie .....i spuscił wode z zbiornika( jeziorko przepływowe około 4h ) który był zarybiany i miał byc oaza i teren rekraacyjnym dla mieszkanców gminy i okolic ,przez inwestora, budowanego nieopodal osiedla domków jednorodzinnych .Teren został zagospadarowany ,"tzw dziura w ziemi i cuchnaca woda " zamieniła sie w piekne jeziorko ze stanowiskami ,pojawił sie szczupak , lin, karas , dorodny leszcz .....całe rodziny przychodziły wypoczywac nad wode ,wyznaczone były miejsca do kapieli ,teren był pilnowany .Ale co za duzo to nie zdrowo ......gmina wytoczyła proces inwestorowi zazadała opróznienia zbiornika a nastepnie sama dokonała spuszczenia wody ......I przez kilka dni cale wsie chodziły z wiadrami wybierac ryby .....'bo wójt powiedział ze to dla wszystkich ....i mozna "To tylko przyklad takiej własnie gospodarnosci .....pewnie inni maja przykłady pozytywne nie neguje ,ale duzo wody w Wisle musi jeszcze upłynac .Ja jestem mimo wszystko optymista i wierze ze kiedys bedzie jeszcze ryba do złowienia w Polsce ,bo to w kocu jak wszystko musi sie zmienic
