Tekst co prawda majowy ale jeszcze w miarę aktualny na jeziorach.
MAJ – CZAS WIELKICH SZCZUPAKÓW
Oczekuję tego miesiąca co roku, z niecierpliwością spoglądając w kalendarz. Chodź mieszkam w Irlandii, kraju w którym szczupak nie ma okresu ochronnego i można go łowić cały rok to ten miesiąc lubię najbardziej. W Irlandii w maju spełniają się marzenia o wielkiej rybie.
Wiosna to czas w którym mamy największą szanse na złowienie rekordowego okazu. Największe szczupaki, te które zwykle trzymają się głębszej wody w maju pojawiają się na płyciznach, a my mamy szansę nałowić się ich do syta. Oczywiście musimy spełnić kilka warunków, tak aby móc pochwalić się piękną zdobyczą.
Pierwsza a zarazem najważniejsza sprawa to wybranie takiego łowiska które zagwarantuje nam dużą populacje drapieżnika, ja swoją uwagę skupiłem na wielkich jeziorach polodowcowych których nie brakuje w całym kraju. Jeziora te są znanymi wodami pstrągowymi i 90% wędkujących tam nastawia się właśnie na pstrąga ignorując szczupaki. Jeziora takie jak Ree, Mask, Conn, Corrib, czy Derg to wielkie i trudne wody, poznanie jednak zwyczajów pływających w nich szczupaków spowoduje że metrowa ryba stanie się codziennością.
Drugą ważną sprawą jest bycie o odpowiedniej porze w odpowiednim miejscu , co to znaczy,
pora roku jak wspomniałem wcześniej to maj, odpowiednie miejsce to okolice tarlisk płoci.
Szczupaki od lat pojawiają się w miejscach gdzie wyciera się płoć, jest to dla nich istna stołówka, jeśli uda się nam odnaleźć takie łowisko to sukces mamy pewny. Drapieżniki które odwiedzają te rejony w tym czasie zwykle są duże, mniejsze ryby trzymają się na obrzeżach łowiska. Złowienie jednej dużej ryby to sygnał że w pobliżu jest ich zdecydowanie więcej, najczęściej z jednej takiej miejscówki wyciąga się kilkanaście szczupaków, ich rozmiary wahają się w przedziale 80-120cm.
Najlepszy dzień jaki mi się przytrafił to około 60-70 szczupaków.
Teraz kilka słów na temat charakterystyki łowiska, w jeziorach o których mowa płoć na miejsca tarłowe wybiera płytkie wody o głębokości maksymalnie 3.5m, zawsze są one osłonięte od wiatru, i zawsze jest tam dużo roślinności. Nietrudno się domyśleć że zdecydowanie najlepszy wtedy będzie brzeg zawietrzny, zawsze jest tam więcej potencjalnych miejsc gdzie płoć może przystąpić do tarła, na brzegu nawietrznym szukamy zatok, wysp i wszystkiego co może osłonić od wiatru który w Irlandii często wieje bardzo mocno.
Kiedy znajdziemy łowisko o takiej charakterystyce, staramy się korzystać z sił natury, choć miejsca
te są osłonięte od wiatru to mimo wszystko trochę go tam dociera co ułatwia nam poszukiwania szczupaków, po prostu stawiamy łódkę w dryfie i tak obławiamy łowisko. Dopiero po pierwszej dużej rybie warto postawić kotwicę i dokładnie obrzucać teren, jeśli nie ma kolejnych brań, kotwica w górę i dalej dryfujemy. Taki sposób obławiania miejscówek jest szybki, a szczupaki o tej porze roku są w świetnej kondycji i często wyskakują z trzymetrowej głębokości aby dopaść płynącą 30cm pod powierzchnią przynętę. Jeśli nie ma brań i dokładnie obłowiliśmy łowisko ruszamy do następnego miejsca, nie sugerujmy się tym że wygląda idealnie, często bywa tak że z kilku niemal identycznych miejscówek tylko jedna jest dobra i darzy rybami, powód jest prosty tylko tam są płocie. Warto obłowić wiele łowisk a gdy już trafimy odpowiednie możemy zostać tam nawet cały dzień.
Mamy jezioro, mamy miejscówkę, wiemy jak na niej postępować, więc czas na sprzęt i przynęty.
Przez te wszystkie lata uganiania się za irlandzkimi szczupakami wypróbowałem wiele przynęt,
złowić można niemal na każdą, są jednak modele które zdecydowanie przewyższają konkurencje.
Jako że łowimy na płytkiej wodzie, najczęściej używaną przez nas przynętą będą jerki i woblery typu twitchbait, po ustaniu brań możemy obłowić łowisko lekko obciążoną gumą ona zwykle wyciąga ryby które są tego dnia troszkę mniej aktywne. Pewniaki jakie mogę wam polecić
to jerki- Hybrida Wobbler J1 i J2, slider Salmo 10 i 12 cm, woblery Hybrida Wobbler model B1 i Rapala X-Rap 13 cm łamana. Jeśli chodzi o gumy to zdecydowanie najlepiej sprawdzały się 15cm Lunker City i Bass Assasin, świetne są również 15 cm kopyta. Jeśli chodzi o kolorystykę to staram się naśladować naturę czyli wszystko co podobne do płoci, wyjątkowo w mętnej wodzie lub w warunkach słabego oświetlenia (świt, zmierzch) używam przynęt w jaskrawych kolorach.
Jeśli chodzi o techniki prowadzenia naszych wabików to w przypadku jerków świetnie sprawdza się
rytmiczne podciąganie szczytówką powiedzmy na 15-20cm tak aby skręcał raz w prawo raz w lewo z jednoczesnym wolniutkim zwijaniem plecionki, oczywiście od czasu do czasu zatrzymujemy naszą przynętę wprowadzając w ten sposób elementy opadu bądź wynurzania, w zależności od modelu jaki używamy, wiele brań jest właśnie podczas postoju. Woblery natomiast ściągamy wolno z seriami szarpnięć tak aby przynęta lusterkowała, obydwa modele które wam poleciłem świetnie się do tego nadają, naturalnie również wskazane są przerwy w zwijaniu. Jeśli chodzi o gumy to tutaj lekko obciążoną przynętą falujemy nad roślinnością wprowadzając elementy jerkowania, jeśli dno jest czyste prowadzimy również gumkę w klasycznym opadzie.
Kilka słów o sprzęcie, do jerków używam dwu metrowej wędki o ciężarze wyrzutowym 60g, plecionki 0.23mm. Wobler to wędzisko 2.40m o cw. 70 g, kołowrotek o stałej szpuli model 4000.Plecionka 0.23mm.
Trzeci zestaw jest do gumy, składa się z wędziska 2.80m, cw. 28 g, kołowrotek model 4000. Plecionka 0.19mm. Unikam wędek bardzo sztywnych ponieważ wiele ryb z nich spada (ludzie powiadają że irlandzkie szczupaki walczą najlepiej na świecie) Moje kije są mocne o szybkiej akcji
ale podczas holu pracują na całej długości świetnie amortyzując ataki walczącego szczupaka.
Na koniec parę słów o przepisach jakie obowiązują na wyspie. Szczupak nie ma okresu ochronnego
więc możemy łowić go cały rok, natomiast nie możemy zabić ryby powyżej 50cm. Generalnie nie potrzebujemy żadnej licencji na szczupaki, wyjątkiem jest okręg Shannon, tutaj musimy wykupić licencje, można ja kupić online
http://www.shannon-fishery-board.ie/sho ... online.htm Na wszystkich wyżej wymienionych jeziorach bez problemu wypożyczyć można łódź z silnikiem spalinowym (cena około 50-70 euro za dzień) Jeśli chodzi o nocleg to mamy do dyspozycji tak zwane B&B (od 30 do 45 euro za osobę ) czyli
bed and breakfast (łóżko i śniadanie) jest ich w całej Irlandii pełno tak więc nie ma problemu z rezerwacją. Wybierając się do Irlandii nie zapomnijcie zabrać ze sobą dobry strój przeciw deszczowy,
warto wziąć też coś cieplejszego do ubrania, ponieważ pogoda na wyspie często jest nieobliczalna.
Do zobaczenia na wielkich irlandzkich jeziorach w pogoni za wielkim szczupakiem.
Jacek Gorny.
Tekst ukazał się w majowym numerze Wędkarskiego Świata.