Wszelkie prawa zastrzeżone przez autora CR
Wybrałem ten temat bo widzę, że jest dużo wędkarzy którzy nie mogą sobie poradzić z doborem zanęt lub z skomponowaniem odpowiedniej do danej sytuacji jaką zastanie nad wodą. W temacie tym poruszyć chę kompleksowo temat zanęt to znaczy;
Opis ogólny
Rola zanęty
Składniki i ich opis
Przeznaczenie
Gotowe zestawy obiadowe, czyli przepisy zanęt na ryby i pory roku
Każdy z nas idąc nad wodę ma takie życzenie złowienia dużej ryby, czy to jednak możliwe? Tak możliwe jednak i w takim przypadku może nam pomóc zanęta bo i tez na ten element u nas nie zwraca się dostatecznej uwagi.Powiem tak setki, a nawet tysiące wędkarzy, a szczególnie Ci co nie zetknęli się jeszcze z zawodami lub ich unikają bo trzeba wydać parę złotych nie wiedzą w jak czasami beznadziejnych warunkach można zaprosić rybę do stołu, i cieszyć się całkiem nie złymi wynikami jeżeli dobierzemy umiejętnie zanętę. W krajach na zachód od nas wędkarstwo sportowe jest bardzo dobrze rozwinięte w całej skali, a wędkarstwo rekreacyjne to jest prawie na poziomie sportowego. Czemu? Umiejętny dobór zanęty.
U nas dla tej całej rzeszy o której wspominałem powyżej nęcenie jest uważane za zbyteczne bo i drogie albo trzeba nosić całymi worami lub też z samym przygotowaniem co uważają za zbyt uciążliwe. No i walą tony chleba namoczonego i wmawiają sobie, ze osiągają takie same wyniki jak Ci co nęcą prawidłowo o czym póżniej.
Chciałbym i postaram się przekonać naszych forumowiczów do nęcenia, do prawidłowego nęcenia, nie kilogramy wywalane do wody a sensowny rozkład zanęty w odpowiednich proporcjach.
Nikogo jednak nie chcę zmuszać do porzucenia swoich nawyków. Bo każdy je ma. Jest to moje spojrzenie na temat i w pewnym sensie podpowiedzi czy jednak ktoś z tego skorzysta to już pozostawiam Wam samym.
Przede wszystkim pragnę wyjaśnić na czym polega we współczesnym świadku wędkarskim nęcenie, działanie zanęt, składniki z których się je sporządza no i jak się je sporządza czy od zera czy już z gotowymi kupionymi w sklepie. No i na końcu jak się nią posłużyć nad wodą by nie odstraszyć gości, czyli rybek.
Myślę, że praktyka i wiadomości które nabyłem w ciągu tych 47 lat z kijem pomogą nie jednemu nowicjuszowi a i nie tylko.
Kiedy słyszę takie rozmowy nad brzegami że ryb nie ma to odchodzę na stronę bo powiem że nie chcę się denerwować. Ryby są i to dużo a szczególnie ryb spokojnego żeru, które nie maja zbyt wysokich wymagań środowiskowych a połów ich co nie którym przynosi trudności.
DLACZEGO ?
Pewnie mogę powiedzie, że wody już nie te same, bo słyszymy narzekanie takich jak ja czyli Dziadków ( o jak to dawniej było ) albo że nie mogę znależć miejsca bo nas za dużo ( nie prawda ). Powodów znalazło by się tysiąc. Jednak jedyną prawdą jest cierpliwość, dokładnie czytając wodę i znalezienie miejsca jak to określamy - łowiska by można było rozłożyć zanętę.Jednak i z tym trzeba ostrożnie bo jak powszechnie wiadomo ryby mają swoje żerowiska swój pokarm do którego są przyzwyczajone i czasami podanie przygotowanej zanęty przynosi odwrotny skutek od oczekiwanego.
A więc tak, poszukać łowisko, nęcić nie za dużo,umiejętnie obchodzić sie sprzętem no i dobrać odpowiednią zanętę i przynętę.
Czy poszukać łowiska jest proste? Nie.
Dlaczego ? Ano bo zmieniło się wiele.
Powiem tak, tak praktycznie dzikie wody się skończyły, chociaż gdzie nie gdzie jeszcze występują ale w jakim stanie. Rozwój motoryzacji pozwala na dotarcie do każdego zakątka a nie mówię już o łodziach na każdym dachu.Przeróżne pisma wędkarskie drukują mapy batymetryczne w jak najdrobniejszymi szczegółami. Ubożeje rzeżba dna, podlega rozmyciu.Nie piszę o zanieczyszczeniach i zniszczeniach w środowisku, o prostowaniu koryt i innych regulacjach. To wszystko sprawia, że wędkarz tak naprawdę ma do wyboru zbiorniki zalewowe czy brudny kanał czy proste uregulowane brzegi rzeki z workami foliowymi zamiast trawy i pięknych miejsc zasiadkowych. Tłok nad brzegami to nie rekreacja jak na zachodzie ale potrzeba dużej grupy bezrobotnych bo i spędzi czas no i może coś złowi wysoko białkowego na kolację, a biorą co wpadnie w ich siatki.Musimy się liczyć także z przykrymi niespodziankami typu- przychodzisz na swoje znane stanowisko a tam grupa pijanych kąpiących się biwakowiczów.
Co mamy robić ? Mamy być lepsi, nie więcej i byle co ale lepsi i w tym pomoże nam właśnie zanęta by nie wracać z pustą siatką, by wygrać zawody czy odnieść zadowolenie. Nie ma możliwości, by ryb szukać. Można postarać się przyciągnąć ryby do miejsca, które zajęliśmy, skupić na nim ryby, a jeszcze ważniejsze zatrzymać je na dłużej.
TEMU WŁAŚNIE SŁUŻY NĘCENIE
Tak mówią jak zanęcisz takie Twoje wyniki. Czy to prawda tak prawda, i o tym mogą powiedzieć Ci co sztukę nęcenia opanowali dosyć dobrze. Są w zanęcie duże możliwości, potężniejsze jakby się wydawało, bo zanęta nie tylko sprowadzi nam rybę ale osłabi jej czujność a przede wszystkim pobudza do żerowania.
A teraz powiem coś co może niektórych zdziwić, zanęta pozwala nam również na selekcję ryb i dokonanie wyboru gatunkowo. Można też po odpowiednim cyklicznym rozmieszczeniu zanęty zmienić cykl swoich wypraw rybom spokojnego żeru, bo ryba o czym nie wszyscy wiedzą zapach wyczuje nawet do 100m.
Sposób nęcenia i samą zanętę dobieramy tylko do rodzaju łowiska,do warunków panujących na tę chwilę a szczególnie kiedy z lewa czy prawa mamy sąsiadów. Oni też używają zanęty ale My musimy być lepsi np. na zawodach. Starać się by ryba przyszła na nasze łowisko. A wiec atrakcyjniejsza zanęta. Tak jak w domu dla gości,wódka dobra ale zagrycha jeszcze lepsza.
No i teraz zasadnicze pytanie. No bardzo dobrze, ale na czym ta atrakcyjność ma polegać?
Jak nęcić? Czym nęcić? Tu możemy powiedzieć jedno. Nie ma, nie istnieje jeden cudowny sposób, zawsze trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników i temu poświęcam czas by wyjaśnić wszystko do końca.
Czego nie należy robić bo to bardzo ważna kwestia.
Tu chciałbym się zatrzymać trochę i powiedzieć wprost.
Nie wolno nam, jak to bardzo często bywało i bywa zarzucać, zaśmiecać łowiska tak zwanym pokarmem z KUCHNI to znaczy tym co w domu się zepsuło albo tak w ogóle nie jest już przydatne. Np. przesolone ziemniaki czy skwaśniały makaron a tym bardziej zzieleniały chleb. A jeżeli coś na haczyk się trafi to jest to tylko czysty przypadek. A więc nie dużo i dobrze. Nawet gdy pokarm rybie smakuje to i tak się szybko nasyci i odejdzie.
Nie wolno tez i nie można mieć tak zwany szeroki gest. Oznacza to rozrzut zanęty na praw i lewo i ryba nie skupia się w jednym miejscu a rozprasza na dosyć dużym polu - łowisku i szanse są nasze małe by wzięła to co na haczyku. Ale gwoli sprawiedliwości takie nęcenie czasami ma sens a mianowicie przy nęceniu długookresowym przy połowie dużego karpia lina i dużego leszcza bo takie duże sztuki poruszają sie zawsze samotnie albo w bardzo małych grupach a ostrożność jest ich cechą. I wtedy one zbaczaja z swoich tras by zasmakować nowego pokarmu.
I tak doszliśmy do nęcenia długotrwałego.
Skłonić do zmiany trasy, na dogodniejsze dla wędkarza. Więc dokonujemy zmian w trybie i nawykach ryb. Zapoznać z nowym pokarmem a w szczególności przyzwyczaić do nowych pór pobierania tegoż pokarmu. To jadnak musi trochę potrwać. Zanętę układamy w linii która po prostu przecina ich szlak wędrowny. Powiem tak linia to rzecz umowna na ogół będą to po kilka kul kupki pożywienia i należy je umieścić w takich odległościach by ryby zdołały wyczuć go i zbliżały się coraz to bliżej nas.Pierwszego dnia bardzo ostrożnie drugiego już bliżej i tak do całkowitego zaufania.
Ale jeżeli nie wiemy nic o rybich ścieżkach? Co wtedy? Tu właśnie zaczynamy robić to o czym pisałem powyżej, czyli rozrzucamy zanętę szerokim łukiem. To właśnie ten jeden przypadek siania.
Sama zasada nęcenia niech nie wydaję się taka prosta, bo trzeba spełnić parę ważnych rzeczy, warunków.
Po pierwsze dobrać odpowiednią zanętę, co prawda rybę można przyzwyczaić do podanego pokarmu jednak zawsze i to należy pamiętać trzeba podać pokarm zbliżony do tego jakim się odżywia, a sprawdzić to można przeglądając żołądki. O tym że pokarm powinien być tez zbliżony do przynęty nie muszę mówić, zasada- czym karmisz tym łowisz jest to potoczne pojęcie ale prawdziwe i sprawdzające się.I tak dla przykładu jeżeli karmisz przez parę dni pęczakiem to nie przychodż na łowisko z ziemniakami i nie też z pęczakiem ale na przykład z czerwonymi robakami bo wtedy przynęta staję się lepszą atrakcją. No i mniej podajemy zanęty. Nie chodzi o przekarmienie bo to nie grozi, ale zapach i smak odgoni i zaczną omijać łowisko.Pod uwagę należy wziąć by nie zakwasić wody. To ważne. Zależy też os doboru miejsca.
CZYM NĘCIMY
Na początek powiem kilka słów o kulkach proteinowych bo jak wiemy jest to składnik kompletny.
Fred Wilton Londyński doker sprawdził czy ryba potrzebuje białka i tak powstało HPB ( high protein bait )
inaczej przynęta wysoko białkowa. I zaczęło się polowanie na duże okazy. Efekt to co prawie drugi duży karp został złowiony na proteinę. Kulki muszą być twarde to jest zasada, by małe rybki nie skubały i robiły fałszywych brań. Nie nakładamy na haczyk tylko stosujemy metodę włosową. To znaczy że używamy bardzo cienką żyłkę bez wytrzymałościową nawet 0,03 a następnie przewlekamy ją około 0,5 cm do 1go cm od haka by mogła połknąć go z przynętą.
Pieczywo mielone
Kiedyś a nawet i teraz jak pisałem powyżej używano chleba moczonego, ale to błąd. Obecnie do zanęt używa się chlebka mielonego. Chleb taki nie wykazuje szybkiego kwaśnienia. Najlepszy z grubej mąki,
Zachowuje też swoją barwę. Zastosowanie jego to baza do zanętz gruntu i połowu w pół wodzie, a stosuje się go do zanęt spokojnego żeru a szczególnie do połowu leszcza. Trzeba taki dobrze wysuszony wcześniej namoczyć.
Bułka tarta
Ze sklepu raczej nie polecam, chyba że do połowu karpia no i dużego leszcza, bo na ogół robi się ją z nie świeżego pieczywa ty tego nie wyczujesz ryba tak. Jest też wymieszana z chlebem w różnych proporcjach.
Ja osobiście kupuję bułki suszę i miele na bardzo drobno a i pewna część zapiekam na ciemny kolor.Mam wtedy inny zapach na płoć. Stosuję jako podstawę do zanęt na białe rybki. Syci słabo. Rozprasza się dobrze. Zaliczam ją do spulchniania. Wcześniej namoczyć razem z zanętą.
Biszkopt mielony
Ciastka z mąki pszennej bogate w jajka i cukier jak i olej.Do połowu powierzchniowego ( ukleja ) Syci.Skleja. Dodaję do zanęt raczej ubogich w zapach i smak.
Suchar mielony
Osobiście kupuję chleb tostowy, ale można i inne gatunki. Suszę,opiekam, lekko bo zawiera dosyć dużo protein i mielę ale nie na bardzo drobno i przesiewam i tak drobniejsze cząsteczki stosuję do połowu powierzchniowego a te większe do gruntu na wszelkiego rodzaju ryby. Rozprasza się szybko. Podany do zanęty tusz przed połowem pięknie podnosi się w górę.
ZBOŻA I ŻIARNA
Otręby
Dlatego zaczynam od otrąb bo jest to produkt uboczny pochodzący z przemiału zbóż.Nie jest to nic innego jak tylko otoczki ziaren, które zawierają także nie oddzielone cząsteczki mąki.W naszym wędkarskiej przygodzie używane są do czyszczenia białych robaków a do zanęty używamy tylko pszennych i właśnie te pszenne trzeba zmielić i to drobno.Jest składnikiem pobudzającym a więc przywołującym.
Do wszelkich zanęt ale nie przesadzać bo zakwasza. Przeczyszcza jelita.Dobrze a nawet bardzo dobrze dopowietrzają zanętę co pozwala na bardzo dobrą jej pracę. Dodawać ostrożnie bo gdy znajdzie się ich więcej jak potrzeba zanęta się rozpada przed wrzuceniem do wody. Proporcja do 25%.Sycą!
Ryż
O ryżu krótko, raczej mączka do klejenia zanęt. Zainteresowanie raczej mała ryba. Ja nie stosuję od czasu kiedy posklejały mi się ręce.
Arachid
Orzeszek ziemny nazwa potoczna rośliny motylkowej pochodzącej z Brazylii. Strąk dojrzewa w ziemi. Do zanęt stosujemy głównie zmielone orzeszki, Jak i jego śrutę poekstrakcyjną. Czysty orzeszek zielony zawiera sporo tłuszczu bo aż 45% a śruta mniej od 1/2%. Używamy tylko do zanęt gruntowych. Szczególnie na leszcza i płoć.Mączka wabi duże okazy.Sycąca,zlepia dobrze zanętę. Dodawać nie dużo do 10%
Śruta tylko do powierzchniowych, na wszystkie białe ryby. łatwo się rozpuszcza w wodzie i można dodać więcej do zanęty nawet do30%
Jęczmień
Ozima odmiana jak i jara ale raczej jako przynęta jako kasza. Do zanęt mąka drobna i zwarta.Do zanęty tylko jako składnik objętościowy i jako klej. Do gruntu na zanęty ciężkie a także na wody o szybkim nurcie. Zakwasza wodę. Dodatek Anyżu podnosi jej atrakcyjność.
Żyto
Z żyta stosujemy tylko mąkę razową, z łuskami bo to one mają przyjemny zapach, syci, wiąże, zakwasza 25% ale nie więcej. Zanęty gruntowe.
Pszenica
Ziarno pszenicy stosujemy w całości jako przynętę. A do zanęty raczej mąkę jak i otręby, otręby przywołują i pobudzają. Dodać nie więcej jak około 15%Do zanęt gruntowych.
Owies
No tak tu każdy wie, płatki owsiane. Do zanęt jak zawsze polecam dodajemy mielone natomiast parzone jako przynęta. Pobudza i przywołuje rybki.Ma bardzo bogaty skład chemiczny.Podawany w zanętach gruntowych, syci, zlepia. Długo utrzymuje w łowisku karpie.świnki czy leszcze. Polecam do wszystkich zanęt gruntowych tylko nie przesadzać.
Ziemniaki
Co bym nie napisał to wiem, a i z własnego doświadczenia, że ziemniak się zneutralizował. Jakoś tak odeszliśmy od ziemniaka. Ja jednak przypomnę - sama pyra, kartofel czy ziemniak używaliśmy do zanęt ciężkich na karpia, dzisiaj stosuje się płatki jest to taki produkt z dodatkiem emulgatora i przeciw utleniaczami ( nie puree ) Do zanęty dodajemy jako składnik objętościowy no i trochę przywołuje.
Kukurydza
Tu na forum KUKU? Chm, można i tak. Duże jadalne ziarna o kolorze nie piszę, ale bardzo bogate w skrobię. Używana jako przynęta a także w postaci mączki jakP i kaszy a także płatków do zanęty.
A właściwości zależą z której części ziarna zostały zrobione. Płatki odznaczają sie dość silnym zapachem ale i szybko zakwaszają zanętę.Jasno brązowe po zamoczeniu i nadają się do każdego dna. Kaszka drobna jest natomiast lepsza ale ma tendencje do unoszenia się z dna a więc ma dobre zastosowanie przy zanętach pracujących przy powierzchni i w pół wody. Syci i klei. Mączka wchodzić powinna tylko do połowu płoci, dużych gruntowych. Samo ziarno kukurydzy to nęcenie karpia,leszcza i przynęta na duże płocie. Są rejony Polski gdzie nęci się kuku prosto z kaczanu i ryba pobiera, duża ryba.
Len
A raczej ziarno, siemię lniane mielone. Szczególnie na płoć bo leszcze odstrasza. Dobrze pracuje podrywając z dna zanętę i wypływa nawet na powierzchnię. Wyprażać ziarno bo mielone bardzo szybko jełczeje. A wyprażone podtrzymuje swoje zawartości nawet trzy miesiące.
Konopie
Tak na prawdę jest to pokarm i to dosyć popularny dla ptaków, ale w wędkarstwie stosuje się go do połowu płoci i to całych ziaren. powiem jeszcze tak, u nas w Polsce rzadko ale poza granicami naszego kraju jest bardzo rozpowszechnione, do zanęt mączkę mieloną i częściej jak ziarna, przywołuje rybki do łowiska. Proszę pamiętać, że tylko mączka prażona. U mnie jest nieodłącznym składnikiem zanęty płociowo - leszczowej bo doskonale wabi te dwa gatunki.
Słonecznik
Tylko ziarna same lub z łuska bardzo drobno zmielone. Pobudza i nadaje sie do długotrwałych nęceń. Nie zlepia. Tylko do zanęt.
Sezam
Bogaty w tłuszcz nawet do 50% także w proteiny. Do zanęt stosować grubo mielone wytłoki poolejowe mające wyśmienity aromat. Pobudza. Dodajemy tylko do zanęt gruntowych na wszystko co żeruje przy dnie.
Kopra
Jest to warstwa z orzecha kokosowego. Kopra to nic innego jak tylko wiórki kokosowe, po wysuszeniu i zmieleniu stosujemy do zanęt. Osobiście polecam kokos Belgijski co nie znaczy że rośnie w Belgi ale w tropiku jednak jej walory smakowe dla naszych ryb są najlepsze. Spulchnia i przeczyszcza w zanęcie gruntowej podchodzą duże osobniki a przy połowie uklei efekty przerastają oczekiwania. Polecam.
Kopra melasowana
Jak wyżej tylko jeszcze lepiej. Dodano tylko melasy - syropu z krystalizacji cukru. Mniej dodawać około 20%
Rzepak
Tylko wytłoki po odciśnięciu ziaren. Pobudza, syci uwaga przed przedawkowaniem ryba odejdzie z łowiska. Przyciąga duże osobniki. W zanęcie nie więcej jak 5,10%
Łubin
Jest to gatunek zawierający trujące alkaloidy, ściślej łubin gorzki i tego nie używamy. Natomiast bezalkaloidowe są bardzo bogate w to co poszukujemy a więc proteiny. Łowimy na całe ziarno duże sztuki, karp, amur a nawet lin. Do zanęty dodajemy mielony łubin a mielimy nawet nie suszony, ja osobiście używam tylko takiego bo i mało syci a dobrze przywołuje. Polecam.
Bób
Bób jest na ogół potrzebny do zanęt bo mączka jego jest tłusta i bogata w proteinę, tu jednak tylko mielimy po wysuszeniu. Po dodaniu do zanęty bardzo bobrze wiąże, wtedy proszę uważać z klejami bo się może okazać, że kule są nie do rozbicia. Tutaj moja rada by dodać trochę mąki kukurydzianej bo spulchni .Również dobrze syci. I powiem tak jest bardzo dobrze kiedy znajdzie sie w zanęcie karpiowej na długotrwałe nęcenie. Prima. Polecam karpiarzom.
Proso
Zaraz zaznaczam, tylko mielone. Każdy chyba wie i zna kaszę jaglaną, to właśnie z prosa. Mielimy jak chcemy, a więc bardzo drobno jak i na grubo nie robi różnicy, zapach ten sam a ma rolę przywołania ryby. Stosować do zanęt i powierzchniowych i gruntowych i tę drobno mieloną do gruntu bo i dobrze klei i syci więc nie przesadzać. Tu przy prosie muszę powiedzieć o kolorze, jest czy mokra czy sucha blado żółta co stanowić będzie przy gruncie pewien kłopot, dlatego ja zawsze dodawałem czerwonego barwnika spożywczego i to załatwiało sprawę bo robi się wtedy jasno brązowa.
Mak
No tak już widzę uśmiechy. Co nie? No to dobrze bo powiem tak, rybom słabnie czujność podczas żerowania gdy w zanęcie znajdzie się mielony mak, chociaż samo ziarno nie zawiera dużo alkaloidów narkotycznych. Szybko pleśnieje dlatego ostrożnie z tym makiem bo i dosyć syci.Spulchnia a w niektórych stadach, gatunkach pobudza. Jego zapach też przywołuje.
Mieszanka ( dla mnie kogiel mogiel)
Ale mało powiedziane, że dobra, ba! Bardzo dobra, i to do wszystkich zanęt, na wszystkie karpiowate od uklei poprzez wzdręgi, karasie po liny czy karpie, lekko przeczyszcza i bardzo dobrze wabi, przywołuje.a co to, no nic innego jak dwa orzechy kokos ( kopra) i orzech włoski polecam z całą stanowczością i na moją odpowiedzialność.
Soja
Tu tylko powiem tyle że w zanęcie jako objętościowa i tylko przy połowie dużych sztuk.
Tak mniej więcej i myślę wyczerpująco podałem zalety jak i działanie niektórych ziaren używanych w naszym świecie wędkarskim a dokładnie w zanętach i przynętach. Teraz czas na produkty z mleka bo przecież jakąś chronologię trzeba utrzymać, no tak zwykle, po kolei. Nie wiem czy nie nudzę, ale tak sobie to zaplanowałem, jak wszystko o zanętach to wszystko.
Na razie składniki a potem gotowe zestawy
Jeżeli są jakieś pytania lub nie jasności to proszę pytać postaram się udzielić odpowiedzi zgodnie z moją wiedzą.
Produkty z mleka
Powiem że za dużo ich nie używałem bo ich za dużo nie ma.
Mleko w proszku
No tak, dużo protein jak i składników mineralnych,ale tylko do zanęt powierzchniowych ( ukleja) w zanęcie jako smużący. W lecie i ciepłych wodach bardzo szybko fermentuje i odstrasza ryby. Ja go nie polecam o czym przy dodatkach obojętnych.
Kazeina
Kazeina to główny składnik do i przy produkcji kulek proteinowych. Smuży, wiąże ale jest bardzo droga, więc tylko dla tych co maja kasę no i w kulkach dla karpiarzy. To samo zastosowanie ma Kazeinian sodu ale nie polecam bo po chemicznej przeróbce kazeiny to nie to samo a zastąpić możną go dobrym i nie drogim klejem.
Białka zwierzęce pozostawię na koniec a teraz zajmę się dodatkami na mniam mniam.
Smaki i zapachy icon_razz.gif
Cukier
Zacznę od tego - sacharoza nic innego jak zwykły cukier buraczany ( trzcinowy też) i krótko, do zanęty jako puder cukier. Do wszystkich zanęt ale nie za dużo bo i klei ale zaraz potem rozwadnia kule, co z kolei zanętę robi bez użyteczną dlatego nie polecam ale napisać musiałem by ostrzec ,syci. icon_mrgreen.gif
Melasa
A to to już inna bajka icon_wink.gif Syrop ciemnobrązowy. Po krystalizacji cukru powstaje odpad, który nadaje się do farmacji,hodowli bydła ale dla nas najważniejsze do zanęty i to z dobrym skutkiem.
Ja powiem tak, melasę dodaję do wszystkich zanęt leszczowo - płociowych. Oczywiście nie za dużo bo syci ale nawet jeżeli trochę przesadzimy to tragedii nie będzie. Nie dodajemy kleju bo wiąże bardzo dobrze. No i smak bo w zanęcie ma takie zadanie, pycha dla leszcza i dużej płoci, a kiedy dodamy kopry, bułki tartej i chlebka belgijskiego żółtego,a może jeszcze garstkę płatków owsianych tych drobnych no to mamy już zanętę na piękne sztuki.
Karmel
Smakowy. Dobry na duże okazy do zanęty gruntowej. Dobre lepiszcze i do zanęt podawać zamiast glinki a efekty lepsze bo jego wyśmienity smak przewyższa wiele innych. Polecam ale po przetopieniu i wystygnięciu mielimy a przetapiamy tak długo i tylko tyle by otrzymać kolor brązu.
PV-1
Ja jej nie używałem i nie używam. Wielu jednak a szczególnie chcąc się popisać ma ją w swoim arsenale ale przemieżywszy prawie całą Polskę na różnych zawodach zauważyłem jak skrywają dodawanie jej do zanęt. icon_wink.gif Czemu? No myślę że dlatego bo zakwasza i to szybko a na zawodach jest to bardzo nie korzystne. Jednak smak ma i łatwo łączy składniki. Tu powiem, ze decyzja nalezy do kadego z osobna.
Anyż
Swoją wielkością ziarna Anyżu przypominają ziarnka maku ale zapach ich jest (wielki) znakomity. Anyżowy olejek jak i proszek nadaje sie do wszelakich warunków połowowych. Nie syci, przyspiesza trawienie ułatwia je, pobudza apetyt i uspokaja. Te ostatnie właściwości są do końca nie wyjaśnione jednak tak się dzieje. Ja osobiście dodawałem go tylko do zanęt tzw. tłustych, pełnych i tylko przy długotrwałych nęceniach. No cena jest dosyć wysoka ale czasami można zaszaleć. Polecam.
Wanilia
Te ciemno brązowe laseczki nie jednemu z nas dały dużo radości, a w szczególności w naszych początkach wędkowania tym małym czarodziejem - spławikiem- bo kto wtedy nie sięgał po wanilię. A mieliśmy ją nawet w kuchni Mamy no czyż nie? Aromat swój zawdzięcza eldehydom.
Ja powiem szczeże iż używałem go do zanęt powierzchniowych i w pół wody. Nie powiem do gruntowych też ale? Tak ale były lepsze sposoby. Jednak przy połowie karpia tak i to prawie zawsze. Proszę
nie dawać za dużo do zanęty, tylko na końcu i jako dodatek zapachowy. Nie syci i pobudza apetyt. Jest OK.
Kolendra
Dla niej i przez nią zmieniłem cały system nęcenia. Dlaczego? Bo ma wszystko co nam potrzeba. A wiec - nie syci,wspomaga trawienie, jest wiatropędna, spulchnia, przywołuje, otumania ryby a w szczególności duże okazy leszcza i płoci i i i i tak by można bez końca. Jest idealna. jednak nie przesadzać. Kupować tylko, ja tak czynię, tylko w sklepach zielarskich i mielić samemu w nie potrzebnym już młynku od kawy i w różnych granulatach, przyciśniesz tylko raz masz grubiej, przytrzymasz masz proszek i w zależności co potrzeba to masz.
Kminek
Napisze tylko tyle że ma te same zalety co kolendra ( prawie ) jednak nie stosujemy go a nie wiem dlaczego.
Tu opowiem pewne zdarzenie. Pojechaliśmy na rybki a wiedziałem że na tym kanale jest gruby karp jednak trzeba było podać coś co mu może zasmakować a czego jeszcze nie próbował. W naszej ekipie był Leszek, tu na ucho- głodomór, już nie raz zdarzyło sie że wyjadł mi co nie co makaron. Wtedy też podbierał, podbierał i kiedy zaczął pierdzieć icon_redface.gif i to tak dość solidnie, tak po męsku, powiedział że już nie tknie makaronu, a ja na to by sie nie wstydził i poczęstował się jeszcze,to on stanowczo odmówił. Jednak stwierdził że dobry, a my mieliśmy ubaw. icon_biggrin.gif
Koper
No to towar dla płoci, lubią i to bardzo. Mielimy dosyć grubo. Nie syci,wzmaga apetyt, dodajemy do zanęt ful-wypas co znaczy tłustych,pełnych. Jednak nie za dużo tak do 2% w zanęcie bo przedawkowanie odstraszy ryby.
Czosnek
Warzywo znane i czy lubiane? Jednak niektóre gatunki ryb tak i owszem lubią. A kto to tak lubi ostry zapach i smak? No oczywiście LESZCZ. Ale uwaga tylko jedna łyżeczka od herbaty na 1 kg. zanęty. Ja napiszę jeszcze inaczej, nigdy nie dawałem więcej jak pół łyżeczki proszku czosnkowego, Jak robimy, suszymy ząbki obrane z łuski i mielimy. Tylko na grunt i raz jeszcze przypominam nie przedawkować.
Banan
Syci, zapach, i tak krótko. nie polecam efekty marne.
Kozieradka
Wykorzystywana. Medycyna,rolnictwo,weterynaria no i my wędkarze lubimy ją i wykorzystujemy. Też. Jej strąki zmielone posiadają ostry zapach warzyw. No cóż jest nam potrzebna do zanęt gruntowych a szczególnie na karpiowate. Jeżeli powiem że i ukleja nią nie pogardzi a wręcz efekty są bardzo dobre to nie przesadzę. Silnie klei, nie syci jednak stabilizuje tłuste zanęty. I to dobrze.
Nostrzyk
Można powiedzieć tak, miód ale to zmyłka bo i owszem wykorzystywana do produkcji miodu przez pszczoły A L E pachnie sianem. Ciekawe? No tak. Zapach ten jednak bardzo dobrze wabi rybki no i nadaje zanęcie kolor zieleni ( od składników w zanęcie zależy jej odcień) co upodabnia do dna. Nie szkodzi, tylko daje zapach. Polecam do połowu karpiowatych a szczególnie wzdręgi i uklei dennej tej dużej.
Bazylia
Jest tylko zapachowa i przywołuje jednak efekty takie sobie więc nie rozpisuje się na jej temat. Obojetna.
Migdał
Dobry smak a i pobudza i przywołuje. Polecam do zanęt tam gdzie spodziewamy złapać coś dużego. Syci. Zlepia. Ułatwia trawienie.
Kakao
Trochę trudny do rozrabiania bo bardzo pylisty. Ja jednak najpierw do naczynia z woda, robię papkę i potem do zanęty. Syci,pobudza, czyści jelita bo przeczyszcza, zlepia ale stosować nie zwykle ostrożnie i oszczędnie.
Kurkuma( ostrzyż)
Maczka ale raczej jako barwnik do ryżu wędkarskiego, no i w zanęcie jako zapach.
Miód
Komu nie znany. Czy coś dodać? Myślę że nie bo nadaje sie do wszystkich zanęt i to dzięki zawartej w nim fruktozie.
Tak mniej więcej w wielkim skrócie o zapachach i smakach naturalnych, o pozostałych przy recepturach zanęt. Jest w czym wybierać ale nigdy nie dają 100% gwarancji bo wiadomo jak ryba nie bierze to i najlepsza zanęta nie pomoże. Wiemy coś nieco o tym prawda?
Jednak są zanęty tak zwane szybkiego reagowania, ja mówię, że robię GROMA albo metodą szoku, ale o tym w dalszej części moich może nie udanych wywodów. icon_wink.gif
Mączka korkowa
Tak na prawdę to składnik obojętny ale muszę się pokusić by o nim trochę o nim napisać bo ma jedna ważną cechą.Mielimy korek naturalny z pnia kory drzewa dębu korkowego, są to jego martwe komórki. Tą cechą to fakt iż jest nośnikiem wszystkich zapachów jakie znajdą sie w zanęcie i to właśnie ten plus. Rozkleja też (jokersa) ochotkę zanętową wyjętą z chłodni to po drugie. 2% nie więcej w zanęcie
Guano
U nas nie używany albo znikomo.Pobudza i warto go mieć. Ale są gołębie odchody, tylko uwaga silnie zakwasza, a co to znaczy nie muszę podpowiadać.
Dalszy ciąg poniżej.




Nowości